Czy roboty odbiorą nam pracę? Nie, ale zrobią za nas rzeczy, których w niej nie lubiliśmy

Jak zautomatyzowany tester zasuwnic firmy Unit wsparł pracowników, rozwiązując przy okazji ważny problem biznesowy.

Czy tego chcemy, czy nie, błąd ludzki – w większości przypadków nieunikniony – od zawsze stanowił istotną komponentę całkowitego błędu pomiarowego. W przypadku pomiarów wymagających szczególnej precyzji – do których należą m.in. pomiary zasuwnic metalowych, o których będzie ten artykuł – problem precyzji nabiera szczególnej ciężkości.

Wspólnie z naszym partnerem, firmą Unit – producentem maszyn i systemów automatyki przemysłowej – podjęliśmy to wyzwanie, zobowiązując się do opracowania narzędzia, które nie tylko usprawni pomiary, ale także zredukuje czas potrzebny na ich wykonanie. Zależało nam przy tym na odciążeniu pracowników – chcieliśmy, aby efekty ich pracy zależne były tylko i wyłącznie od ich kompetencji. Był to problem, na który pracownicy od dawna zwracali uwagę: wpływ czynników zewnętrznych, pozostających poza ich kontrolą, niejednokrotnie zmuszał ich do wielokrotnego powtarzania tych samych pomiarów. Wymogi związane z kontrolą jakości powinny być rygorystyczne, ale sytuacja, w której efekty naszych działań uzależnione są od czynników, na które nie mamy wpływu, potrafi szybko zabić entuzjazm.

I właśnie ten problem chcieliśmy rozwiązać.

„Na zlecenie jednego z naszych Klientów wykonaliśmy najnowszej generacji przyrząd do pomiaru i weryfikacji poprawności wykonania zasuwnic metalowych”

– mówi Wojciech Jędrzejewski (Unit). –

„Podczas kontroli tego typu elementów precyzja jest niezwykle ważna, dlatego pracownicy testujący jakość muszą być wyposażeni w odpowiednie technologie”.

Przy okazji rozwiązaliśmy również parę problemów technicznych; o tym jednak – dalej w tekście.

Ludzka twarz automatyzacji

Rozwiązywanie problemów technicznych rzadko jest równoznaczne z rozwiązywaniem problemów biznesowych; w tej ostatniej kwestii równie wiele zależy ludzi. A ludzie, co zrozumiałe, są różni. Niektórzy pracownicy przyjmują automatyzację z otwartymi ramionami; doświadczenie podpowiada jednak, że dużo częściej można spotkać się z zastrzeżeniami. Jest to zrozumiałe, zwłaszcza w przypadku pracowników o dłuższym stażu pracy, przyzwyczajonych do konkretnych rozwiązań. „Czy te automaty odbiorą nam pracę?” to, wbrew pozorom, częste pytanie. Wspólnie z Unit postanowiliśmy rozwiać te wątpliwości. Naszą odpowiedzią miało być narzędzie, które pozwoli pracownikom wykonywać ich pracę lepiej i szybciej, dzięki czemu będą mogli poświęcić swój czas na przyjemniejsze, mniej „rutynowe” aspekty swoich zadań.

Jak jednak powinno wyglądać takie narzędzie – łączące rozwiązanie problemu biznesowego z odpowiedzią na typowo ludzkie obawy?

Przede wszystkim musi rzeczywiście rozwiązywać problem, który nęka pracowników. W tym przypadku takim problemem była precyzja pomiarów – nawet doświadczeni pracownicy o wysokich kwalifikacjach musieli liczyć się z możliwością, że przez wzgląd na wpływ czynników zewnętrznych dokonane przez nich pomiary będą niedostatecznie dokładne. Nikt z nas nie lubi wykonywać tej samej pracy dwa razy. Pracownicy naszego Klienta to ludzie ambitni, dbający o jakość wykonywanej przez siebie pracy; dzięki naszemu rozwiązaniu mogą mieć pewność, że jej rezultaty zależne są tylko od ich kompetencji – nie od losowych czynników zewnętrznych.

Po drugie – rozwiązanie takie nie może być trudne do wdrożenia. Najlepiej sprawdzają się rozwiązania oparte o istniejące kompetencje pracowników. To uniezależnia wykorzystanie danego rozwiązania od szkoleń, które, jak wiadomo, bywają kosztowne, szczególnie w przypadku bardziej zaawansowanych narzędzi (a do takich należy większość rozwiązań stosowanych przy precyzyjnych pomiarach). Specjalista powinien mieć także możliwość łatwej delegacji zadań do podlegających mu pracowników – chcąc przekazać zadanie związane z pomiarami, nie powinien być zmuszony do przeznaczania czasu na przekazywanie mu odpowiedniej wiedzy.

Trochę techniki – i człowiek się (nie) gubi

Rozwiązanie wszystkich wspomnianych powyżej problemów stanowi skonstruowany przez firmę Unit tester zasuwnic – skomplikowany w warstwie koncepcyjnej i konstrukcyjnej, ale stosunkowo prosty w codziennym stosowaniu.

Nie wchodząc za bardzo w techniczne szczegóły: system pozwala na szybkie i sprawne sprawdzenie badanego detalu w trzech wymiarach jednocześnie. Środek detalu pozycjonowany jest w nieruchomym gnieździe, natomiast oba jego końce mocowane są w gniazdach znajdujących się na ruchomych wózkach. Te wyposażone są z kolei w przygotowane przez nas enkodery magnetyczne BML SL1. Wzdłuż podstawy stanowiska pomiarowego zamontowano kodowaną taśmę magnetyczną. Takie rozwiązanie pozwala na odczytanie z enkoderów jednocześnie trzech wymiarów: całkowitą długość detalu oraz dwie odległości (od środka do końców).

To rozwiązanie, które przynosi korzyść zarówno firmie, jak i jej pracownikowi. Firma zyskuje na jakości pomiarów. Korzyścią dla pracownika jest natomiast znaczące skrócenie czasu koniecznego do dokonania pomiaru. Duży udział mają w tym same enkodery.

„Zastosowanie enkoderów BML SL1 w naszym urządzeniu pomiarowym przyniosło wiele korzyści”

– podkreśla Wojciech Jędrzejewski.

Pierwszą jest prosty sposób montażu. Taśma magnetyczna, której wymaga enkoder, jest samoprzylepna, więc montaż jest bardzo łatwy. Drugą korzyścią jest brak styku pomiędzy taśmą magnetyczną a enkoderem oraz brak mechanicznych elementów ruchomych, podlegających zużyciu i powodujących konieczność konserwacji lub napraw”.

W ten sposób rozwiązujemy problem, który najbardziej frustrował pracowników – od teraz wyniki pomiarów zależą tylko od kwalifikacji specjalisty, nie zaś, jak dotąd, również od całej gamy czynników pobocznych, niezależnych od niego.

„W aspekcie użytkowym najważniejszą cechą enkoderów BML SL1 jest komunikacja po protokole IO-Link. W znaczący sposób ułatwia to programowanie oraz odczyt wartości z enkodera oraz zapewnia wymaganą szybkość odczytu pozycji”

– mówi Wojciech Jędrzejewski.

Bezpośrednie korzyści – czyli biznes i nie tylko

Tyle teorii. Co jednak z praktyką? W praktyce – rozwiązanie, które opracowaliśmy we współpracy z firmą Unit, pozwoliło na osiągnięcie kilku nie budzących wątpliwości, a co najważniejsze – mierzalnych korzyści. Jakie są to korzyści? Przyjrzyjmy się kilku – tym najważniejszym.

Po pierwsze – zwiększenie dokładności pomiaru. Przy czym możliwe jest precyzyjne dookreślenie, o jakim dokładnie zysku na dokładności tutaj mówimy, bo wyniki tych pomiarów zapisywane są w bezpiecznym archiwum cyfrowym, co pozwala na długoterminowe przechowywanie danych i bezproblemowe odtworzenie ich w dowolnym momencie (np. podczas audytu).

Rozwiązanie opracowane z firmą Unit pozwala też na skuteczne przeprowadzanie pomiarów bezkontaktowych – co dodatkowo zwiększa precyzję wyników, przede wszystkim jednak zmniejsza szybkość „zużywania się” testerów. Zautomatyzowane testery opracowane przez firmę Unit zużywają się dużo wolniej niż „tradycyjne” – liniowe czy obrotowe. Dla Klienta oznacza to znaczący spadek kosztów eksploatacji, szczególnie w dłuższej perspektywie. To zaś przekłada się bezpośrednio na skalowalność działalności.

Na koniec warto wspomnieć też o stosunkowo nieskomplikowanej integracji – każdy z enkoderów BML SL1 wyposażony jest w interfejs IO-Link, który pozwala na łatwą integrację ze wszystkimi najpopularniejszymi systemami sterowania spotykanymi na rynku, a w razie potrzeby umożliwia również połączenie z systemami niestandardowymi. Zastosowanie IO-Link eliminuje również problem zakłóceń, co stanowi częsty problem w przypadku enkoderów analogowych. (W komunikacji za pomocą IO-Link stosowany jest sygnał cyfrowy.) W ten sposób rozwiązany zostaje kolejny problem. Zyskuje i biznes, i jego pracownik.

I biznes syty, i pracownik cały

Wyposażony w enkodery BML SL1 automatyczny tester zasuwnic firmy Unit to rozwiązanie innowacyjne i skuteczne; tym bardziej, że – obok potrzeb biznesowych – bierze również pod uwagę potrzeby pracowników, którzy ostatecznie narzędzie to będą obsługiwali. Rozwiązując ich problemy, rozwiązuje problemy biznesowe, a poprzez usunięcie z równania błędu ludzkiego pozwala na osiągnięcie efektów, które dotychczas wymagały znacznie większych nakładów i nie zawsze były w stu procentach powtarzalne.

Decyzja o automatyzacji pomiarów była ze strony Klienta decyzją odważną. Efektem jest jednak, oprócz zysków finansowych, wzrost zadowolenia pracowników. Ci sami ludzie, którzy wcześniej obawiali się automatyzacji („Jestem tu dwadzieścia lat, a teraz chcą mnie zastąpić robotem”), doceniają jej zalety. Dzięki niej ich kompetencje – dotychczas na łasce czynników zewnętrznych – są czynnikiem najważniejszym; jedynym, co przesądza o jakości ich pracy.

 



Balluff - sprzedaż i serwis